poniedziałek, 15 grudnia 2014

Emm... Rozdział 1 ?

- Elinor -

Poniedziałek 6.00 rano. Kolejny dzień. Nowy tydzień. Jak każdego ranka wypowiedziałam te słowa. " Ten dzień będzie lepszy ". Mimo to w głębi serca wiedziałam, że nic się nie zmieni. Otworzyłam jeszcze zaspane oczy. Rozejrzałam się po pokoju z nadzieją, że jestem gdzieś daleko. Gdziekolwiek byle nie w tym domu i nie z moim ojcem. Ten człowiek...nie zasłużył by go tak nazwać. Według mnie nie zasłużył nawet by mówić o nim " bestia".  Potrząsnęłam głową, żeby choć przez chwilę o nim nie myśleć. Odrzuciłam na bok kołdrę i przeniosłam wzrok na moje chude i posiniaczone nogi. Musiały prezentować się okropnie, dlatego zawsze nosiłam długie spodnie. Postawiłam stopy na podłodze, a następnie wsunęłam je w ciepłe kapcie, które babcia uszyła mi zanim umarła. Przeciągnęłam się i wstałam, podeszłam do okna i lekko je uchyliłam. Słońce oświetliło swoimi promieniami jak prawie każdego wiosennego ranka w Bradford. Podeszłam do szafy, która nie była w dobrym stanie. Wybrałam jeansy i koszulkę na ramiączkach. Cicho przeszłam do łazienki, gdzie wzięłam prysznic i ubrałam się. Po umyciu zębów nałożyłam jeszcze na swoją twarz puder by zakryć siniaki i rozczesałam włosy. Po wyjściu z toalety przeszłam do pokoju mojego rodzeństwa i obudziłam ich. Podczas gdy oni szykowali się do szkoły ja zrobiłam kanapki i wyszliśmy z domu. Oczywiście wcześniej musiałam założyć na siebie bluzę by nikt nie zauważył fioletowo- żółtych plam na moim ciele. Kiedy oddaliliśmy się na kilka metrów od budynku w którym dorastałam odetchnęłam z ulgą.  Udało nam się dziś uniknąć bicia z samego rana.  Może to dziwne, ale nieliczna lubiłam chodzić do szkoły. Owszem nie miałam najlepszych stopni, ale nie to się liczyło. To był nasz azyl.  Tylko tam byliśmy bezpieczni. Tylko tam mogliśmy posmakować spokoju, którego tak dawno z moim rodzeństwem nie czułam.  Nelson wyrwała mnie z plątaniny myśli. 
- Hej Nellie.- Powiedziałam i spojrzałam w jej stronę. Jej czarne jak heban włosy były rozpuszczone, a jej brązowe oczy, które jeszcze przed chwilą patrzyły na mnie, teraz obserwowały jakiś inny punkt. Był to plakat z napisem : 


                                            W TEN PIĄTEK !
                                         O GODZ. 20.00
                                         WIELKI BAL LICEALISTÓW !!!

- Nie rozumiem co w tym takiego ciekawego. Przecież to bal dla 3 klas. Przypominam ci, że jesteśmy w 2 klasie. - Odrzekłam. Właśnie taka była Nellie. Kochała imprezy. Fascynowały ją litry wódki przelewające się przez jej gardło. Czasem też brała. 
- No tak.. Ale nikt nie powiedział, że nie możemy popatrzeć.- Nachodziły ją głupie pomysły, ale dalej była moją  jedyną i najlepszą przyjaciółką.
- Nie wezmę w tym udziału. - Opowiedziałam i powolnym krokiem przeszłam przez próg szkoły.
- Oj proszę... Chcę tylko popatrzeć.- Zbyt długo ją znałam, żeby wiedzieć, że na tym się skończy.
- Okej - Powiedziałam.
Myślami znów do tego wracałam. Słychać było tylko uderzenia. Kolejny raz patrzyłam jak moje rodzeństwo jest bite grubym, skórzanym paskiem. Próbowałam im pomóc, ale sama wtedy obrywałam jeszcze mocniej. Nic nie mogłam zrobić. Nadal nie mogę. Widok ich cierpiących rozrywa moje serce...Zamyśliłam się i wpadłam na jakiegoś chłopaka. Był dużo wyższy ode mnie. Miał czarne włosy postawione do góry. Miał brązowe oczy, ale bardziej przypominały kolor czarny. Dokładnie jak jego koszulka, która przylegała do jego oliwkowego ciała. Z pod T-shirt' u wystawo mu kilka tatuaży. Prawa ręka była pokryta nimi całkowicie.
- Patrz jak chodzisz dziwko ! - Krzyknął tylko i poszedł dalej. Od razu mój umysł umieścił go na liście osób, które trzeba unikać. Zadzwonił dzwonek. Razem z Nelson po pokonaniu schodów jako ostatnie weszłyśmy do klasy. Jak zawsze usiadłyśmy w pierwszej ławce.  Lekcja na początku przebiegała w spokoju, do póki ten palant z korytarza nie zaczął odstawiać jakiś akcji. Ciągle czułam na sobie jego wzrok. Nie chciałam mieć z nim kłopotów. Jego gierki w końcu wkurzyły nauczyciela historii. 
- Koniec ! Malik do pierwszej ławki. Nelson na koniec. - oburzył się i kontynuował prowadzenie lekcji. Mulat wykonał proźbę. Widziałam minę Nellie kiedy nauczyciel wypowiedział jej pełne imię. Moja także była podobna. Nie miałam zamiaru siedzieć obok tego chłopaka. Siedział na miejscu mojej przyjaciółki i dalej mi się przyglądał. Ja tylko przewróciłam oczami. Reszta lekcji wyglądała podobnie. Widać z tego nowgo niezłe ziółko. Kiedy wychodziłam ze szkoły dogoniła mnie Parks.
- Odprowadzić cię do restauracji ? - Nellie zawsze się o mnie troszczyła. Niekiedy lekko przesadzała.
- Nię dzięki. - odpowiedziałam i ruszyłam w swoją stronę. Po drodze odebrałam jeszcze Alice i Daniela i razem poszliśmy do " Bradford Grill ". Pracowałam tam po szkole. Mój ojciec oprócz tego, że pił, był jeszcze alkoholikiem. Utrzymywałam rodzinę. Kiedy ja stałam za barem, moje rodzeństwo odrabiało lekcję i uczyło się. Cieszył mnie ten widok bo starali się by w przyszłości żyło im się lepiej niż teraz. Jednak z drugiej strony smuciło bo nie mogłam zapewnić im lepszych warunków. Obsłużyłam kilka klientów i razem z młodymi wróciłam do domu. Pusto. Albo ojca nie było w domu, albo schlał się tak, że zasnął. Nie jednak nie. Alice i Daniel poszli do pokoju. Ja byłam w kuchni. Posprzątałam bałagan, który zrobił mój ojciec. Planowałam iść do pokoju odrobić lekcję. Niestety on musiał wrócić. Uderzania były tak bolesne, że leżałam na podłodze i zwijałam się z bólu.
- Pytam się gdzie jest jedzenie ! - Krzyczał. Zanim zdążyłam odpowiedzieć oberwałam jeszcze kilka razy.
- Zakupy są na stole ... - Mój głos brzmiał o wiele słabiej niż kilka godzin wcześniej. Kiedy stary dureń grzebał w torbie, ja powoli weszłam po schodach. Zamknęłam się w pokoju i położyłam na podłodze. Zabrakło mi sił by dojść do łóżka. Widziałam krew, ale nie wiedziałam skąd dokładnie się wydobywa. Obraz zaczął mi rozmazywać. Traciłam kontrolę nad swoim ciałem. Ostatnie co pamiętam to ciemność...

                                                                  ~.~
Jest. Udało się jakimś cudem. Mam nadzieję, że się spodoba ;3

9 komentarzy:

  1. Nowa historia... znowu. Skoro tamtych nie skończyłaś może nareszcie dowiem się jakie planowałaś zakończenie? Mam nadzieję, że tym razem nie będę cię musiała przyciskać i zdradzisz mi wszystko, kiedy następnym razem rozłożę się u ciebie na fotelu oglądając plakaty twojego przyszłego męża.
    Tyle razy mówiłam ci, że masz talent. Dzisiaj, gdy łamałyśmy się opłatkiem chciałam ci życzyć mnóstwo weny i pomysłów, ale tak szybko mi uciekłaś, że nie zdążyłam wypowiedzieć nawet połowy tego co sobie wczoraj przygotowałam...
    Rozdział jest cudowny i głęboko liczę na to, iż tego opowiadania już nie zmienisz. Zresztą mamy teraz przerwę świąteczną co znając ciebie oznacza maraton nowych rozdziałów.
    Zapowiada się kolejna fascynująca historia z twojej strony. A najlepsze jest to, że ma trochę inną postać niż pozostałe.
    Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Zayn'a! ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten rozdział jest Piękny ^^ Czekam na nastepne. Widzę, ze ten blog bedzie doskonały. ^^ Ciekawa Historia ^^ Czekam na nastepny :D
    Wesoołych Świat I Nowego roku :D Hazza ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudoooo <3 ! Czekam na następny :* !

    OdpowiedzUsuń
  4. Przypadkiem natknelam się na tego Bloga. On jest boski. mam nadzieję, ze nie jesteś z tych blogerek które dodaja 3 lub 4 rodziły i konczą na tym Czuję, ze do będzie doskonałem. Oczekuje na następne rozdziały :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Boskie :D MAM NADZIEJĘ ZE BĘDZIE ICH 100 LUB WIĘCEJ

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na następne :D <33333333

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz talent. Czekam na nowej rozdziały. Mam nadzieję, że ten blog nie skończy się szybko.

    OdpowiedzUsuń